Przytulny salon na wiosnę

Wygląda na to, że tę wiosnę znowu „spędzimy w domu”. Nic więc dziwnego, że oprócz jedzenia w tej chwili najchętniej kupujemy przedmioty do domu. Takie, które mają umilić nam czas spędzony w 4 ścianach. Z badań wynika, że w trakcie pandemii nasze zapotrzebowanie na produkty home & living wzrosło aż o 40%. I wcale mnie to nie dziwi, sama mam ochotę uwić się sobie przytulne gniazdko i dołożyć brakujących artefaktów w mieszkaniu skoro jest to teraz dom, biuro, szkoła, siłownia i restauracja jednocześnie. 

Dom chyba nigdy nie miał takiego znaczenia jak w dzisiejszych czasach. Nie dość, że spędzamy w nim masę czasu, to jeszcze zastępuje nam większość dziedzin życia, które zostały nam brutalnie odebrane. Ograniczone do minumum rozrywki i możliwości relaksu poza domem musimy sobie teraz organizować w dużej mierze sami w domu. 

Psychologowie twierdzą, że w tych warunkach następuje coś, co nazywa się trendem kokonizacji, czyli chęcią odcięcia się od zewnętrznego świata, wypoczynku oraz ochrony swojej prywatności. Chcemy czuć się naszych domach bezpiecznie i odciąć się od natłoku informacji i niedobrych wydarzeń wokół. Tworzymy swoje enklawy, przyjemne przestrzenie, w których miło nam się spędza wolny czas i pracuje. Dążymy zatem do uaktrakcyjniania naszych wnętrz, dokupujemy rzeczy, które sprawiają, że są one nam w stanie wynagrodzić brak wyjść do restauracji, kin,  muzeów, siłowni, kosmetyczek czy salonów spa. 

Ja dałam się ponieść temu nurtowi już dawno temu, a teraz postanowiłam jeszcze trochę odgrodzić strefy w domu i z salonu stworzyć miejsce, które będzie mi się kojarzyło z odpoczynkiem. Jest to bardzo ważne, ponieważ u wielu z nas nastąpiło zatarcie się granic pomiędzy pracą, a domem. Bardzo ciężko jest więc zaplanować odpowiednio czas. Jeżeli rano pracujemy z komputerem na kanapie, popołudniu czytamy dokumenty w łóżku, a na callu siedzimy w spodniach od piżamy przy stole w jadalni, nie mamy tak naprawdę już miejsca, które jednoznacznie kolarzy nam się z relaksem. Nie mamy nawet poczucia, że musimy odpocząć, praca wypełnia każdy skrawek naszej przestrzeni (możliwe, że niektórzy mają na odwrót, a wtedy też koniecznie powinni stworzyć w swoim domu strefy!).

Tak więc, postanowiłam, że praca w salonie jest dla nas od dzisiaj zabroniona 😉 , a w tym miejscu powstanie przyjemne miejsce bez komputerów, telefonów i tabletów. Tylko przyjemne poduszki, koce, świece, kwiaty i zapachy. Kolory, na które postawiłam to przede wszystkim pastele, beże. One uspakajają i pozwalają głowie odpocząć tworząc jednocześnie harmonijną całość z wnętrzem. Wybierając spokojne i delikatne dodatki nie możecie iść złą drogą. 

Moje dodatki (poduszka, koc, talerz) pochodzą ze sklepu La Mania Home, jest to nowa linia marki- boho, którą znajdziecie tu . Świeca tu .

Do 10 kwietnia 2021 możecie skorzystać z kodu deerhome10 i obniżyć cenę koszyka o 10% 🙂

Małe wnętrze, duże możliwości. Jak urządzić małą kuchnię w bloku.

Większość z nas, jak się domyślam, mieszka w mieszkaniu w bloku. Zazwyczaj nie są to duże metraże. Kuchnia często jest aneksem w salonie – chociaż nie każdy ma możliwość wyburzenia ściany. Jednak jeśli już takie rozwiązanie się pojawia, nic w tym dziwnego, otwarta kuchnia powiększa przestrzeń wokół nas i czujemy się w niej dzięki temu bardziej komfortowo. Ten komfort wizualny i przestrzenny bardzo wpływa na nasze samopoczucie, pozwala lepiej się zrelaksować i ogólnie dobrze funkcjonować w naszym domu. To samo daje nam światło, a im mniej ścian w mieszkaniu, tym jaśniej się robi. Nic więc dziwnego, że polubiliśmy się z otwartymi przestrzeniami oraz aneksami kuchennymi i stały się one dla nas naturalnym widokiem we wnętrzach.

Im mniejsze mieszkanie, tym bardziej chcielibyśmy je wizualnie powiększyć i sprawić by nie przytłaczało. To pewne. Dlatego warto znać kilka trików i sposobów, aby wydobyć z niego to, co najlepsze. Jeżeli macie salon połączony z kuchnią oraz nie za wiele miejsca i chcecie aby pokój wyglądał schludnie i dobrze Wam się w nim odpoczywało to mam dla Was kilka rad. A jako przykład fajnej aranżacji z wykorzystaniem produktów z IKEA będzie kuchnia mojej siostry Marty.

Stosujcie jak najjaśniejsze kolory

Od dawna jestem zwolenniczką jasnych pomieszczeń i bardzo lubię jasne kuchnie i zabudowy. W małej kuchni warto pomyśleć o białej lub jasno-szarej. Jednak jest to kwestia gustu ponieważ ciemniejsze szczególnie lustrzane fronty również się sprawdzą w mniejszym metrażu nie pomniejszając optycznie całości.

Osobiście, starałabym się także, aby nie było w niej za wiele dodatków. Ładne, proste i schludne fronty 60” VOXTORP pięknie wtapiają się w otoczenie, mają wbudowane uchwyty, dzięki czemu unikamy dodatkowych elementów, które mogłyby sprawić, że w pomieszczeniu będzie się za dużo działo. Warto podkreślić również inne zalety uchwytów tego rodzaju: 

  • łatwo utrzymać je w czystości,
  • wyglądają modnie i nowocześnie,
  • fronty są gładkie – nic z nich nie ‘wystaje’, o nic nie zahaczymy,
  • wybór uchwytów mamy z głowy – nie musimy się o to martwić.

Fronty są także łatwe w utrzymaniu czystości i mają 25 lat gwarancji. System szafek METOD to świetny wybór do kuchni w małym mieszkaniu. Jest modułowy, dzięki czemu dopasuje się do każdego wnętrza i kieszeni😉 Dodatkowo, możemy sobie te szafki zaprojektować samemu dzięki narzędziu do planowania kuchni IKEA. Jest ono bardzo intuicyjne i jeżeli zrobimy to sami to na pewno przyniesie nam to wiele satysfakcji. Jeżeli natomiast nie mamy na to chęci, możemy skorzystać z usług planowania IKEA. Odwiedźcie Centrum Urządzania Wnętrz IKEA, gdzie krok po kroku przejdziecie od inspiracji po realizację Waszej wymarzonej kuchni.

Oświetlenie montowane pod szafkami

Jeżeli chcemy nie tylko oświetlić blat roboczy, ale również zachować optyczny porządek dobrze jest zamontować oświetlenie LED pod szafkami. Zaoszczędzamy miejsce oraz pieniądze, gdyż zużywa ono o 85% mniej energii i wystarcza na 25 razy dłużej niż tradycyjne żarówki. Oświetlenie MITTLED jest bardzo funkcjonalne, poprawia atmosferę w kuchni, daje miłe, a jednocześnie mocne (600 lumenów) światło idealne do pracy w kuchni. No i oczywiście nie zajmuje dużo miejsca. A przecież w małym mieszkaniu walczymy o każdy kawałek ściany i przestrzeni. Instalacja jest bardzo prosta, nie potrzebujemy do tego elektryka – listwy łączą się szeregowo na klik, co generuje mniej kabli niż przy innych rozwiązaniach. Jeżeli chcemy, możemy dobrać również pilota TRÅDFRI i sterować światłęm za jego pomocą albo za pomocą głosu lub aplikacji.

Minimalistyczny sprzęt

Do jasnej kuchni świetnie sprawdzi się czarny sprzęt. Doda jej charakteru, a jednocześnie jej nie przytłoczy. Świetnie sprawdzi się tu piekarnik EFTERSMAK, który ma minimalistyczny i lekki, ale designerski wygląd, a jednocześnie wszystkie potrzebne funkcje, by zaszaleć w małej kuchni 😉 Ma obszerne wnętrze i 5 poziomów pieczenia, dzięki czemu zapewnia ogrom miejsca na potrawy. Termoobieg szybko i równomiernie rozprowadza ciepło, można więc jednocześnie gotować i piec kilka potraw bez mieszania smaków. Jest bezpieczny dla małych pomocników – drzwi wyposażone w zabezpieczenie przed dziećmi, które można zdemontować, gdy dziecko urośnie. Piekarnik możemy dowolnie zamontować – w szafce wysokiej lub niskiej. Do piekarnika świetnie pasuje płyta indukcyjna MATMÄSSIG. Jest oczywiście bardzo minimalistyczna i wtapia się pięknie w blat sprawiając, że wszystko wygląda schludnie. Nawet przyciski są bardzo delikatne. Ma oczywiście również wszystkie podstawowe funkcje oraz 2 pola o zwiększonej mocy. Jeżeli nasz aneks kuchenny jest bardzo widoczny w salonie, kolejnym bardzo dobrym posunięciem jest wstawienie lodówki do zabudowy. Zachowujemy dzięki temu prosty wygląd szafek w kuchni. Lodówka to jednak spory sprzęt i w małej kuchni będzie się bardzo odznaczał. W mieszkaniu mojej siostry został wstawiony model RAKALL i jest bardzo z niego zadowolona.

IKEA. Jak urządzić małą kuchnię w bloku

Z takim zestawem sprzętów nic nie może pójść źle. Pasuje do każdych frontów i absolutnie nie będzie się rzucał w oczy, gdy mamy w planie odpoczynek w salonie z widokiem na kuchnię.

Zlewozmywak pod oknem

Jeżeli mamy małą kuchnię, ale dysponujemy oknem to fajnym rozwiązaniem jest wstawienie zlewozmywaka właśnie pod oknem. Fajnie doświetlimy sobie naturalnym światłem miejsce do zmywania. Nie oszukujmy się – nie jest to najprzyjemniejsza czynność, a obserwowanie widoków lub sąsiadów, o ile są ciekawi ;), może nam ją trochę uprzyjemnić. Moja siostra wybrała do swojej białej kuchni czarny zlew wpuszczany z kompozytu kwarcowego (KILSVIKEN, dostępny w kilku rozmiarach) oraz czarną baterię kuchenna z metalu BOSJÖN. Po roku stosowania wyglądają nadal jak nowe! Świetnie współgrają z innymi czarnymi sprzętami, dzięki czemu sprawiają wrażenie porządku w kuchni. Bateria ma 10 lat gwarancji oraz mechanizm pomagający oszczędzać wodę oraz energię dzięki wbudowanemu perlatorowi. Jest bardzo wygodna w użytkowaniu, ma uchwyt u góry dzięki czemu nie roznosimy wody przy włączaniu lub wyłączaniu. Zlewozmywak to 25 lat gwarancji oraz idealny wymiar do małych kuchni. Ma jedną komorę, ale jak widać zmieścił również bez problemu ociekacz GRUNDVATTNET. Wszystko wygląda bardzo czysto i porządnie.

Więcej na temat aranżacji kuchni z oknem znajdziecie na stronie IKEA

Elegancki blat nawiązujący do salonu

Żeby kuchnia ładnie prezentowała się w salonie, trzeba jej jeszcze prostego, ale eleganckiego blatu. Marta wybrała model EKBACKEN, który fajnie współgra z salonem oraz stolikiem kawowym z marmuru. Fajnie jak aneks kuchenny nawiązuje do pokoju dziennego, bo jest poniekąd jego częścią. Warto wybrać taki jeden element wspólny i tu jest to wzór marmuru. W ofercie IKEA znajdziecie również blaty kuchenne EKBACKEN czy SÄLJAN, które pasują do stołów MARIEDAMM. Ale jeżeli macie np, pomieszczenie w stylu loftowym może to być beton albo metal, w przypadku stylu boho rattan, a w stylu skandynawskim np. drewno lub kamień. Wszystko zależy od Waszej fantazji.

Wracając do blatów w tej kuchni to jest to bardzo trwały laminat, którego nie zniszczą tłuszcz i zalanie. Będzie pięknie wyglądał latami. Można dobrać do niego również osłonę ściany w tym samym wzorze i Marta ma to w planie.

Dodatki, które dodadzą charakteru

W przypadku małej minimalistycznej kuchni fajnie dobrać kilka charakterystycznych dodatków. Mogą również nawiązywać do naszego salonu, ale nie muszą. Tutaj mamy do czynienia z blatem w kształcie listery L, więc na bocznym blacie możemy zaszaleć nawet z większymi dekoracjami typu plakaty. U Marty znalazły się również dodatki zrobione z drewna (fajnie ocieplają) – młynki z ceramicznym mechanizmem INTRESSANT, deski do krojenia i serwowania FASCINERA oraz pojemnik na sztućce z bambusa VARIERA. Dodatków nie może być jednak zbyt dużo, bo zagracą nam blaty, które są na wagę złota w małej kuchni. Postawmy na mniej, a takie, które się wyróżniają.

Kuchnia, którą Wam pokazałam to przestrzeń prosta, ale przyjemna i wyjątkowa dzięki dodatkom. Dzięki minimalistycznej formie pięknie wtapia się w salon, a dzięki bieli również go optycznie powiększa. Jest to bardzo ważne, gdy kuchnia jest otwarta na pokój dzienny i oglądamy ją codziennie nie tylko podczas gotowania, ale również w trakcie relaksu na sofie. Ta aranżacja jest bardzo czysta i nawet jeżeli zostanie tam trochę niepozmywanych naczyń lub rozsypanej kawy to nie będzie nam to przeszkadzało wizualnie.

Pamiętajcie, że jeżeli chcecie zaplanować swoją przestrzeń lub dokonać mniejszych zmian to zakupów w IKEA możecie dokonać również przez stronę ikea.pl lub przez aplikację bez wychodzenia z domu 🙂 

Wpis powstał przy współpracy z IKEA.

Stół wigilijny

Aranżacja stołu wigilijnego to moja ulubiona blogowa tradycja. Są to najmilsze zdjęcia w roku, więc nie mogło ich u mnie zabraknąć. Te święta będą inne niż co roku, ale chciałabym żeby mimo wszystko były piękne i niezapomniane. Tym razem miałam przyjemność użyć zastawy i dodatków marki Duka, które już Wam częściowo pokazywałam na Instagramie. Urzekły mi totalnie i już nie mogę się doczekać aż moja tegoroczna aranżacja doczeka się premiery w Wigilię. Jak Wam się podoba? 

Wpis powstał we współpracy z marką Duka.

Najważniejszy sprzęt w domu

Wymiana lodówki w naszym mieszkaniu chodziła za nami od dawna. Nasz stary sprzęt strasznie hałasował, był już bardzo wysłużony, a co najgorsze nie mieścił tyle, ile potrzeba było 4 osobowej rodzinie. Gotujemy praktycznie codziennie, często po dwa dnia, a trzech chłopaków w domu pochłania olbrzymie ilości jedzenia. Miałam już dość kombinowania co gdzie upchnąć, żeby wszystko się zmieściło. Zwłaszcza, że nastały czasy pandemiczne i trzeba było ograniczać wyjścia do sklepów. Tylko jak zrobić zapas, skoro lodówka i zamrażarka ma bardzo ograniczoną pojemność? Za małą. Byłam już delikatnie mówiąc zmęczona tą sytuacją. 

Wtedy stał się cud (bo inaczej tego nie mogę określić) i dostaliśmy  najnowszy model lodówki marki Samsung z linii Grand+ który już po przeczytaniu charakterystyki produktu wydawał nam się znakomicie dostosowany do naszych potrzeb. A teraz mogę Wam już powiedzieć jak sprawdził się w użytkowaniu, bo stoi u nas od jakiegoś czasu 🙂 

Jakie są moje spostrzeżenia? 

Lodówka pracuje bardzo cicho przy niskim zużyciu energii 

Jest to dla mnie bardzo ważne, bo stoi bezpośrednio przy stole w jadalni. W tym miejscu często pracujemy, odrabiamy lekcje. W tym czasie potrzebujemy ciszy i skupienia. W lodówce zastosowano kompresor Digital Inverter, który automatycznie dostosowuje prędkość do zapotrzebowania na chłodzenie. Wydatkowanie energii jest zgodne z przepisami, które wejdą w przyszłym roku. Tak jak wspomniałam urządzenie jest przy tym bardzo ciche, głośność to zaledwie 35dB. 

Mamy więcej miejsca do przechowywania 

W lodówkach Samsung z linii Grand+ zastosowano innowacyjną technologię SpaceMax. Dzięki niej mamy więcej miejsca w środku. Cieńsze ścianki pozwoliły na zwiększenie jej objętości przy zachowaniu wymiarów zewnętrznych. Jakiś czas temu zrobiliśmy ogromne zakupy i zmieściły nam się bez problemu, bez upychania, wkładania jednej miski na drugą. Jestem spokojna o święta, już nie będą musiała wystawiać potraw czy ciast na balkon, wszystko się zmieści. Również szuflady na owoce i warzywa są bardzo pojemne, a ta większa dolna nie jest przedzielona i mieści ich na prawdę dużo. Jesienią dostajemy duże ilości cukinii i dyni od teściów i w tym roku pierwszy raz nam wszystko się zmieściło! W lodówce mamy także półkę na napoje, na której można w razie potrzeby trzymać inne produkty oraz składaną półkę po środku. Dzięki niej, w razie potrzeby wstawimy większe garnki czy nawet butelki, które nie zmieszczą się na półce na napoje. W razie większej imprezy albo po prostu chęci schłodzenia latem dużego dzbanka lemoniady myślę, że sprawdzi się świetnie.

Świeżość na dłużej 

Moje ostatnie wiosennych zakupy z dostawą (w czasie pierwszej fali pandemii), skończyły się tym, że przez przypadek zamówiłam 2 kg ogórków zamiast 2 sztuk. Wyszło ich 8 i nie udało mi się ich upchnąć do lodówki. Musieliśmy je zjeść w 2 dni. Gdybyśmy już wtedy mieli nową lodówkę od Samsung to nie dość, że spokojnie zmieściłyby się w szufladzie to jeszcze dłużej zachowałyby świeżość dzięki specjalnym komorom świeżości. Szuflada z kontrolą wilgotności sprawie, że owoce i warzywa zachowują jędrność, zapach i smak na dłużej. Urządzenie zapewnia owocom i warzywom optymalne warunki przechowywania, dzięki czemu pozostają kruche, soczyste i świeże. Teraz, gdy staramy się jak najrzadziej chodzić do sklepów, ta funkcja jest niezbędna. Dodatkowo mamy komorę zero, która może być używana jako jedna przestrzeń lub dwie odrębne o różnych temperaturach. Czyż to nie jest genialne? Lewa strona jest chłodniejsza, dzięki czemu trzymając tam mięso i owoce morza, dłużej zachowujemy ich świeżość. Prawa sprawdzi się przy warzywach i owocach. Czyli mamy dodatkową przestrzeń na zieleninę, której ze względu na ograniczanie mięsa jemy zdecydowanie najwięcej. 

Piękny, minimalistyczny design 

Lodówka wygląda na prawdę ładnie. Nie ma wystających elementów, jedynie mały wyświetlacz z temperaturą, który włącza się tylko wtedy, gdy tego chcemy 🙂 Jej minimalizm idealnie wpasowuje się w nasze poczucie estetyki. Drzwi oraz tył urządzenia są płaskie, a uchwyty schowane. Sprawia to, że bardzo łatwo jest ją umyć, a cewki i kable pokrywa całkowicie gładka powłoka Clean Back. Dzięki niej wszystko wygląda schludnie, a dodatkowo zapewnia dłuższą wytrzymałość urządzenia, gdyż zapobiega gromadzeniu się kurzu wokół elementów lodówki i zabezpiecza je przed uderzeniami. Generalnie, lodówka pasuje do większości stylów kuchni, gdyż jest bardzo minimalistyczna i nie rzuca się w oczy. Wygląda jak piękny mebel w kuchni. W środku również jest świetnie wykonana, delikatne detale (np. motyw gwiazdek na bocznych półkach) dodają jej charakteru.

Technologia no frost 

Zamrażarki nie trzeba odmrażać, gdyż szron się w ogóle nie osadza. Cieszy nas to bardzo, gdyż zawsze był to dodatkowy obowiązek, na który nie wystarczało nam czasu. Zwłaszcza teraz, gdy dzieci są w domu i czas się niemożliwie kurczy.

Wspiera życie w duchu less waste 

W domu bardzo staramy się dokonywać przemyślanych i mądrych wyborów. Kupować zdrowe jedzenie, nie marnować go przede wszystkim. A także wybierać urządzenia, które nie marnują niepotrzebnie energii. Lodówka Samsung Grand+ zapewnia to wszystko. Ryby i mięso, które kupujemy od lokalnych sprzedawców lub w sieciach handlowych dłużej zachowują świeżość dzięki specjalnej komorze 0 stopni, nie musimy ich przerabiać od razu. Wystarczają na dłużej, a ja nie muszę codziennie biegać po zakupy. Tak samo z owocami i warzywami, które jemy w dużych ilościach każdego dnia. Wcześniej biegałam do warzywniaka co drugi dzień, teraz mogę przechowywać zieleninę dużo dłużej bez utraty jędrności. A lodówka jest bardzo energooszczędna. Wybór sprzętów do domu to najczęściej mega wyzwanie. Zwłaszcza lodówki. Jest to sprzęt, który ma bardzo ważną rolę, jest „odpowiedzialny” poniekąd za to co jemy. Odpowiednie chłodzenie może przedłużyć trwałość naszego jedzenia, dzięki czemu nie będzie się ono tak łatwo marnować. W dzisiejszych czasach, kiedy zasoby się kurczą, a my mamy coraz mniej czasu musimy absolutnie brać pod uwagę to, jaki sprzęt wybieramy. Dobrze dobrany pomoże zaoszczędzić nam czas i pieniądze i jednocześnie cieszyć pięknym wyglądem. Z żadnej z tych cech nie musimy rezygnować.

Materiał powstał ze współpracą z firmą Samsung.

Moja ulubiona dekoracja ścian- galeria plakatów

Galerie z plakatami zmieniają się u nas jak w kalejdoskopie, to chyba najczęściej (oprócz świeżych kwiatów oczywiście) wymieniana dekoracja. Moja ulubiona! Nic tak nie cieszy oczu jak nowe obrazy na ścianie, dlatego minimum raz na sezon zmieniam wszystkie. Dobieranie kolorów, wzorów, ram, dopasowywanie wszystkiego jest dla mnie jak najlepszy relaks. I nie wyobrażam sobie nie mieć takiej galerii w domu.

Postery to efektowna ozdoba i stosunkowo niewielkim kosztem można szybko zmienić wygląd pomieszczenia. Możemy poczuć się prawie jak po remoncie, ja po każdej zmianie czuję się jak w nowym domu! A wybór plakatów jest obecnie ogromny i każdy znajdzie „swoje” ideały.

Już od bardzo dawna jestem wierna marce Desenio i kiedy jakiś czas temu zaproponowano mi, abym była częścią #deseniofamily to prawie spadłam z krzesła 😉 Czy może być większa radość dla plakatowego freeka? Nie sądzę! Chciałabym pokazać Wam w tym wpisie dwie galerie, które powstały u mnie w ostatnim czasie (jesienna i zimowa) oraz przypomnieć kilka moich ulubionych z tego roku 🙂

A teraz coś super dla Was- z okazji Black Week mam dla Was kod rabatowy DEERHOME40, który daje Wam 40% zniżki na plakaty Desenio (nie dotyczy ram, serii handpicked/personalizowane). Kod jest ważny do czwartku 26 listopada! Enjoy 🙂

A tutaj więcej inspiracji dla Was. Zebrałam kilka moich ulubionych galerii z tego roku:

Wpis powstał we współpracy z Desenio.

Jak zaaranżować dodatki w stylu Glamour

Jak powszechnie wiadomo dodatki robią wnętrze. Dzięki temu, że postawimy na detale łatwiej jest nam je szybko wymienić kiedy nam się znudzą, podkręcić pomieszczenie, które wydaje nam się nudne czy niskim kosztem podążać za trendami. Co więcej, myślę, że nawet styl wnętrza możemy zmienić takim sposobem. Wystarczy prosta i ponadczasowa baza, dodatki w interesującym nas stylu i możemy poeksperymentować z różnymi stylami. Proste wnętrze możemy przearanżować na boho, glamour czy styl skandynawski. Detale nam to umożliwią.

Ja bardzo lubię eksperymentować z dodatkami, przestawiać, zestawiać, przenosić…lubię eklektyzm, trochę pomieszać i nie martwić się o konwenanse. Dom to nie muzeum, ma być hmm domowo i wygodnie, a zarazem cieszyć jednak trochę oko. Ma być dużo przyjemnych poduszek, kocy, wazonów na suszone wiechecie, kubków na ulubioną herbatę i gdzie nogi ułożyć po ciężkim dniu. Musi być miękki dywan, żeby o poranku nie zrobić kroku na lodowatą podłogę, wygodny fotel, żeby móc zatopić się w ulubioną lekturę, lampiony, które stworzą atmosferę i kosze na ulubione czasopisma

Ostatnio podjęłam wyzwanie Pepcopl i udekorowałam mieszkanie w stylu glamour black & white. I wyszło świetnie! W Pepco znajdziecie ogromny wybór akcesoriów do domu w niskich cenach i jestem przekonana, że każdy z Was znajdzie tam coś dla siebie. W najnowszej kampanii Glamour dostępne są m.in. piękny, pikowany puf (ten pokochały moje dzieci!), tekstylia w odcieniach black&white, świece, ramki, a także praktyczne kosze i pudła do przechowywania. Na te ostatnie zawsze żal mi pieniędzy, ale tutaj Wasze konto bankowe nie ucierpi. 
Dajcie znać czy coś i Wam się spodobało!

Więcej inspiracji znajdziecie na inspiracje.pepco.pl !

Najfajniejsze wazony sezonu (według mnie ;))

Wazony to zdecydowanie moja słabość, tak samo jak kwiaty zresztą. Dotychczas  moimi ulubionymi były te od Lyngby, ale ostatnimi czasy jest tyle pięknych modeli w sklepach, że zdradziłam je na rzecz kremowych z Hm home i Ferm Living. Są ozdobami same w sobie i świetnie wyglądają nawet bez pachnącego wkładu 🙂  Tak na prawdę są w ostatnich sezonach bardziej rozchwytywanym dodatkiem niż poduszki czy kubki. U mnie nie ma półki bez wazonu 🙂

Pamiętajcie, że jesienna chandra to nie przelewki i trzeba sobie teraz w domu jakoś przestrzeń zorganizować, bo niebawem trochę tu posiedzimy 😉 Jeżeli trudno u Was o ciągłość ze świeżymi kwiatami to koniecznie sprawcie sobie suchy bukiet albo jakieś trawy, widziałam nawet w kwiaciarni takie kolorowe 🙂

Dajcie znać czy któryś z nich już macie albo Wam się spodobał!

IMG_7234 2

  1. Kremowe wazony w dwóch rozmiarach tu
  2. Brązowy wazon z motywem twarzy tu 
  3. Wazon z uszami tu
  4. Wazon w kształcie litery U tu
  5. Prosty biały wazon z plisami tu
  6. Kremowy obły tu 
  7. Wazon w kształcie dłoni tu
  8. Wazon z motywem twarzy z kroplą koloru tu
  9. Falowany tu
  10. Wazon w kształcie ludzkiego serca tu 
  11. Wazon w usta tu
  12. Wazon z twarzą tu
  13. Wazon w kształcie maliny tu 

Łazienkowe inspiracje

Myśląc o łazience wyobrażam ją sobie zawsze w wersji black and white. Od zawsze uważałam, że podstawa, czyli kafle i sprzęty muszą być minimalistyczne, bez zbędnych dodatków i udziwnień. Tylko wtedy mamy super fundament do stworzenia czegoś ponadczasowego, co nam się nie znudzi za 3 lata. Umówmy się, remont łazienki to koszmar i nie chciałabym go przechodzić z dziećmi w domu. W starym domu mieszkamy już prawie 8 lat i nadal uważam, że kafle w wersji b&w to był strzał w 10! Szafkę czy dodatki, a nawet kolor ścian zawsze można zmienić i nadać jej nowy styl i charakter. Natomiast materiały stałe to coś w co trzeba zainwestować czas i pieniądze i wybrać mądrze monochromatycznie 🙂

W nowym mieszkaniu też planujemy pójść tym torem i zagrać dodatkami. Ładne lustra, lampy, półki itd. Chciałabym dzisiaj pokazać Wam mniejszą łazienkę, która jest częścią naszej sypialni i będzie od niej oddzielona szklaną ścianką. Było to moje marzenie wnętrzarskie od dawna. Podobnie jak wanna wolnostojąca i okno obok. Wszystko udało się nam w taki sposób zaaranżować. Oczywiście dokładny wpis zrobię jak już wcielimy w życie nasz projekt, ale chciałam Wam pokazać mniej więcej do czego dążymy 🙂

Inspiracje:

Źródło tu i tu

Zrzut ekranu 2020-06-8 o 13.07.00

Źródło tu

Źródło tu

Zrzut ekranu 2020-06-8 o 13.31.46

Źródło tu

IMG_1930

A tu wizualizacje, które wykonała dla nas Meblościanka Studio:

 

Jak Wam się podobają takie proste łazienki?

 

Prezenty, które dbają o nasze mamy

Dokładnie 8 lat temu zrozumiałam co przeżywają. Ile hektolitrów łez, ile strachu, nieprzespanych nocy, bezsilnych chwil muszą przetrwać. Ile razy odwołują spotkania, łapią w ostatniej chwili przed upadkiem. Ile razy zmieniają priorytety. Wszystko to przechodzimy spontanicznie, bez przygotowania i bez podpowiedzi jak się zachować. Boimy się przy tym i martwimy o tych małych ludzi, nic już nie jest od nich ważniejsze.

Poświęcenie dla dziecka jest ogromne. Mamy, po pojawieniu się małej istotki w ich życiu, zazwyczaj zapominają o sobie i swoich potrzebach. Rezygnują bardziej lub mniej świadomie z własnych planów i ambicji. Niestety, wychowanie dzieci to nie bułka z masłem. Nie rozumieją tego tylko Ci, co potomstwa nie mają. Kosztuje to nas – matki bardzo wiele. Niewyspanie, zmęczenie i stres towarzyszą nam od pierwszych chwil bycia rodzicem. 

Ja, od samego początku, z łatwością rezygnowałam z aerobików, wizyt w salonach piękności, a nawet tych u lekarzy. Odkładałam to wiecznie na później z myślą, że będę miała więcej czasu, gdy dzieci dorosną. Że to tylko teraz, poświęcę się trochę, by potem móc więcej zainwestować w siebie. Nic bardziej mylnego. Taki moment nie nadejdzie w bliższej przyszłości, o siebie trzeba dbać już teraz, natychmiast. Zwłaszcza, że musimy być w formie i kondycji, żeby lecieć na pomoc tym naszym małym przylepom. Nie bez kozery mówią, że „szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko”.

Często się zastanawiam jak to by było, gdybym nie miała dwójki dzieci. Gdybym nie spędzała pół dnia w kuchni na przygotowaniu posiłków dla zawsze głodnych chłopców. Gdybym mogła w każdej chwili skończyć na basen, fitness, bieganie. Lub gdybym wszystkie środki przeznaczała tylko i wyłącznie na swoją urodę. Podejrzewam, że miałabym już zęby równe jak koraliki i białe jak śnieg, nogi i biodra w rozmiarze 36, skórę gładką jak aksamit i totalny brak cieni pod oczami;) Z zachwytem patrzę na te wszystkie mające czas dla siebie dziewczyny, ale nie zamieniłabym moich chłopców na nic na świecie. Dlatego mam taki pomysł w tym roku, żeby obdarować mamy prezentami, które pomogą im zadbać o siebie, urodę i tym samym o ich humor. Niech te kobitki, które tyle się poświęcały dla nas wiedzą, że o nich myślimy i chcemy także o nie zadbać!

PREZENTY DLA MAMY

Szczoteczka Oral B Genius X, bo zdrowie jamy ustnej ma wpływ na zdrowie całego organizmu. Szczoteczki elektryczne czyszczą o niebo lepiej niż tradycyjne (przetestowane na całej rodzinie). Ta Oral B Genius X jest wyposażona w sztuczną inteligencję i rozpoznaje nawyki w szczotkowaniu zębów, aby wspomóc proces czyszczenia. Ma okrągłą główkę, dzięki czemu dokładnie okala ząb, czujnik siły nacisku oraz 6 różnych trybów pracy, a w tym szczotkowanie delikatne i wybielanie! Możliwość połączenia z aplikacją daje nam natychmiastowe informacje na temat mycia zębów. Szczoteczka posiada również baterię litowo-jonową, która daje nam ponad dwa tygodnie szczotkowania po ładowaniu. 

Dodatkowo, szczoteczka jest w pięknym różowym złocie i ma boskie smart etui, które ma dwa wejścia USB i można np. w podróży ładować jednocześnie szczotkę i telefon. Ja jestem zachwycona tym patentem 🙂 Jest to najbardziej innowacyjna i inteligentna szczoteczka na rynku! Teraz w zestawie macie dodatkowo 6 końcówek, link tu.

Jest to mój najlepszy pomysł dotychczas – podarować mamie piękny uśmiech za te wszystkie łzy, które nade mną wylała 😉 

Świece i mydełka uspokajające, bo mamy mają dużo stresów w życiu. Wybierajcie koniecznie takie na bazie olejków lawendowego, różanego, rumiankowego i bergamotki. Mają właściwości kojące i relaksujące.

Voucher na masaż, bo mamy są często spięte. Taki masaż relaksujący uwalnia ciało i wspomaga regenerację. Osobiście uważam, że jest to najlepszy sposób na ukojenie i że każda mama powinna z takiego masażu korzystać regularnie, żeby uwolnić mięśnie od napięć i pozbyć się bólu kręgosłupa, głowy czy innych części ciała, które często nam mamom towarzyszą. 

Biała szałwia, aby pozbyć się negatywnej energii w naszym otoczeniu. Pomaga osiągnąć odpowiednią atmosferę do medytacji czy relaksacji, usuwa toksyczną energię. Palenie szałwii sprawia, że poprawia się nam humor, a nasze myśli wracają na dobre tory. Była używana w tym celu już w starożytności. Ma zapach kadzidła i ja osobiście bardzo go lubię. Podobne właściwości ma również Palo Santo, czyli święte drzewo. Dzięki aromatom uwalnianym podczas jego spalania, również pozbywamy się negatywnej energii oraz łagodzimy bóle głowy. Ma piękny zapach, który od razu poprawia humor. Wypróbowane przeze mnie!

Książka kucharska jak zdrowo jeść z przepisami, bo dobra dieta to zdrowie, ładna skóra, włosy i paznokcie oraz wspaniałe samopoczucie. Ja w tym roku chciałabym dostać taką o diecie wegetariańskiej, bo gotowanie bez mięsa to nie lada sztuka, której uczę się od podstaw. A ostatnie badania dowodzą, że jest to dieta rekomendowana dla każdego, kto chce zachować ładną sylwetkę i zdrowie!

Czasy nie są zbyt łaskawe dla mam. Jeszcze bardziej się martwimy o nasze dzieci, zdrowie i przyszłość. Dlatego tak ważne jest, aby jeszcze bardziej dbać o siebie nawzajem. Dzień Matki to umowny dzień, żeby przypomnieć jak bardzo są dla nas ważne te nasze rodzicielki, ale tak naprawdę możemy sprawdzić im niespodziankę każdego dnia, zgadzacie się? 🙂 

Ekologiczne trendy w kuchni-bądź eko!

Dzisiejsze czasy są najtrudniejsze w historii jeżeli chodzi o zmiany klimatyczne. To, czym straszyli nas naukowcy już powoli się dzieje. Dlatego tak ważne jest, aby wprowadzać w swoim życiu jak najwięcej zmian dobrych dla środowiska oraz dokonywać mądrych wyborów. Dotyczy to także kupowanych produktów do domu.

Powinniśmy bezwględnie sięgać po takie, które są dobrej jakości i długo nam posłużą, są wykonanie z naturalnych i neutralnych dla środowiska surowców oraz w miarę możliwości nadają się do recyclingu lub z niego pochodzą. A także takie, które pomagają nam oszczędzać energię elektryczną i wodę.

Chciałabym dzisiaj zaprosić Was na przegląd rozwiązań kuchennych z IKEA, które nie tylko cieszą oko oraz ułatwiają nam życie codziennie, ale także, dzięki ekologicznym rozwiązaniom, sprawiają, że jesteśmy o krok bliżej do zrównoważonego życia.

Szafki i blaty

Jeżeli właśnie myślcie o zmianie lub kupnie nowej kuchni koniecznie sprawdźcie serię BODARP. Fronty mają nie tylko przyjemny, uspokajający kolor, ale również zostały wyprodukowane w fabrykach wykorzystujących odnawialną energię elektryczną. Przy ich produkcji zostały  natomiast wykorzystane materiały z recyclingu – folia z przetworzonych butelek PET. Szaro-zielone szafki są fajną odskocznią od wszechobecnej bieli, nadają kuchni świeżości i wprowadzą harmonię we wnętrzu. 

Zrzut ekranu 2020-05-5 o 17.12.21

Zrzut ekranu 2020-05-5 o 17.13.36

Jeżeli jednak kolor to nie Wasza bajka to jest jeszcze seria KUNGSBACKA. Fronty tych szafek także zostały wyprodukowane z butelek PET i drewna. Do produkcji jednego potrzebnych jest aż 25 półlitrowych butelek! Do tego mają głęboki grafitowy kolor i matową fakturę, która nadaje jej nowoczesny charakter. Jest na tyle uniwersalna, że wystarczy zagrać dodatkami, a dopasuje się do naszego wymarzonego wnętrza. Pamiętajcie również, że system METOD w IKEA to aż 25 lat gwarancji! Kuchnia jest niemalże długowieczna, dzięki temu oszczędzamy materiały potrzebne do produkcji, energię + paliwo potrzebne do transportu, oszczędzamy nasze środki. 

Zrzut ekranu 2020-05-21 o 13.44.58

Zrzut ekranu 2020-05-8 o 07.39.51

W trosce o środowisko IKEA nie posiada aktualnie w sprzedaży blatów z litego drewna. Co więcej, marka deklaruje dążenie do tego by od 2020 całe drewno przez nią wykorzystywane pochodziło ze źródeł zrównoważonych. 

Sprzęt kuchenny

Nie wiem czy wiecie (pewnie nie;)), ale istnieją baterie, z którymi oszczędzanie wody jest bajecznie proste! Bateria kuchenna TÄMNAREN ma z boku umieszczony czujnik – można ją włączać i wyłączać lekkim ruchem dłoni, bez dotykania. Dzięki temu nasze ubrudzone dłonie nie będą zagrożeniem dla jej czystości. A jeżeli czujnik nie wykryje naszego działania przez 10 s, wyłącza się automatycznie. Bateria ta jest ponadczasowa, pasuje do każdego wnętrza, jej wysoka wytrzymałość sprawi, że będzie służyła przez wiele lat! Gwarancja jest na 5 lat, a dodatkowo ma perlator, który napowietrzając wodę pomaga zredukować jej zużycie. 

Zrzut ekranu 2020-05-5 o 17.12.48

Bardzo ważną kwestią w projekcie naszej kuchni jest sprzęt. To, że powinien być energooszczędny to chyba dla każdego jest oczywiste. Taka właśnie jest płyta indukcyjna MATMÄSSIG. Pozwala gotować szybko i dokładnie, a funkcja Booster zapewnia dodatkowe zasilanie danej strefy grzewczej. Jest wyposażona w czujnik, który wyłącza płytę, kiedy woda przeleje się z garnka na system sterowania. IKEA zadbała również o bezpieczeństwo dzieci –  płyta posiada możliwość blokady rodzicielskiej. Jest minimalistyczna i łatwa w obsłudze. Posiada wszystkie funkcje, które są potrzebne w kuchni. 

Oboje z mężem jesteśmy kawoszami i lubimy eksperymentować ze smakiem kawy. Już od jakiegoś czasu chcieliśmy kupić kawiarkę, żeby móc sobie serwować od czasu do czasu taką małą czarną. Smak takiej kawy zawsze przywodzi nam na myśl wakacje i domek na Kaszubach, w którym właśnie taką kawę przygotowywaliśmy. Mamy do niej wielki sentyment. Kawa z kawiarki to również bardzo ekologiczny sposób na przygotowywanie kawy, tym bardziej, że fusy pozostałe z naparu łatwo odzyskać do użytku domowego. Wiedzieliście, że można z nich zrobić nawóz lub odżywkę do roślin? Nawet niedopitą kawę  możemy wlać do doniczki.

My wybraliśmy model METALLISK. Ma piękny kształt, za który autor projektu otrzymał nagrodę GOOD DESIGN. Kawiarka jest wykonana ze stali nierdzewnej i będzie nam służyła długie lata. Możemy także zabrać ją w każde miejsce na świecie! I tam, gdzie oczywiście jest kuchenka, przygotować swoją ulubioną kawę w kilka minut.

Garnki

Zawsze uważałam, że jak garnki to tylko porządne, ponadczasowe, które równo rozprowadzają ciepło. Ostatnio poszukując fajnego garnka z pokrywką, którego można używać i w piekarniku , i na kuchence, trafiłam na model VARDAGEN. To taki na lata, który możecie oddać córkom jako posag 😉 Garnek równomiernie rozprowadza i utrzymuje długo ciepło. W takim garnku łatwo jest przygotować soczystą i pyszną potrawę. Widziałam, że wiele osób podczas kwarantanny piecze w nim chleb! Jest multifunkcyjny i takiego garnka szukałam!

Warto pamiętać o nawykach, które pozwalają zaoszczędzić energię podczas gotowania: gotujemy pod pokrywką (przy okazji oszczędzamy również czas) i wybieramy na kuchence pole o takiej samej lub mniejszej średnicy niż garnek.

Przechowywanie i sortowanie

Na temat przechowywania i recyclingu powstał już jeden artykuł na blogu, możecie przeczytać go tu. Pojemniki, które pokazywałam Wam wtedy nadal mi wiernie służą! Wszystkie są szklane i mają bambusowe lub plastikowe przykrywki i pochodzą z serii IKEA 365+. Szklaną część można używać w piekarniku, więc jeżeli zostanie nam jakaś resztka z obiadu łatwo ją odgrzać następnego dnia. A do tego czasu jedzenie zostaje w szczelnie zamkniętym pojemniku i nie chłonie zapachów z lodówki. Kwestia niemarnowania żywności jest w naszych czasach kluczowa. Wg specjalistów, nawet 30% jedzenia może trafiać do śmieci każdego dnia, a poprzez zmiany klimatu jest go coraz mniej. Nie wyrzucajmy resztek, przechowajmy i wykorzystajmy później. Byle zanim się zepsuje 😉 Wiedzieliście, że z jędrnych liści rzodkiewki wychodzi przepyszne pesto? W internecie aż kipi od przepisów less waste. Przy okazji ograniczamy też wydatki.

Zrzut ekranu 2020-05-21 o 13.46.38

Zrzut ekranu 2020-05-21 o 13.41.37

Pojemniki mają też wiele różnorakich zastosowań- mogą być np. maselniczką, pojemnikiem na ser, służyć do zapiekania czy deska do krojenia (przykrywka). Małe opakowania to też świetny sposób by zabrać jedzenie ze sobą. Może je później odgrzać w mikrofali i podać na stół bez konieczności przełożenia zawartości na talerz. Te pojemniki powinny być obowiązkowym wyposażeniem każdego domu!

Zrzut ekranu 2020-05-25 o 18.27.31

Do sortowania śmieci nadal służy mi system VARIERA. Seria jest już niedostępna, ale w IKEA widziałam nową serię HÅLLBAR, która jest jeszcze bardziej dostosowana do obecnie obowiązujących zasad segregacji. I jeżeli śmietniki mogą dobrze wyglądać, to te są naprawdę ładne i estetyczne! Kosze mają różne wielkości, dzięki temu możemy dostosować je do naszej przestrzeni i potrzeb. Jeżeli zdecydujemy się także na pokrywki, to zatrzymamy przykre zapachy w środku. Zalet sortowania i ponownego użycia odpadów tłumaczyć nie trzeba. Można tylko namawiać, aby robić to jeszcze staranniej i dzięki temu wspomóc oraz przyspieszyć ich przetwarzanie.

Zrzut ekranu 2020-05-21 o 13.42.01

Zrzut ekranu 2020-05-5 o 17.13.43

Drewno

Uwielbiam ten materiał – ociepla pomieszczenie, jest naturalny, piękny i ponadczasowy. Wybierając produkty wykonane z drewna, bambusa czy włókna kokosowego możemy także przysłużyć się naszej planecie. Jest to materiał odnawialny, trwały i łatwo odświeżyć jego wygląd. IKEA rozsądnie korzysta z jego zasobów i jak już wspominałam dąży by do końca 2020 drewno pochodziło z bardziej zrównoważonych źródeł – z recyclingu albo posiadało certyfikat FSC®. Ja już od dawna mam w kuchni drewniane dechy FASCINERA, która służą mi do podawania przystawek i ciast. Mam w planie zakup deski NORRSJÖN, która jest wytrzymała, bo wykonana z drewna dębowego i olejowana, a do tego jest stylowym przedłużeniem blatu, gdyż jest przystosowana do tego, aby używać jej na zlewozmywaku. Jest to bardzo przydatne szczególnie w małej kuchni. Sprawdzi się oczywiście także do serwowania. Alternatyw dla plastiku w kuchni mamy wiele, moją uwagę zwróciły zwłaszcza: miski BLANDA MATT, młynki INTRESSANT, chlebak MAGASIN czy taca na sztućce VARIERA. Wszystkie są ponadczasowe i z łatwością dopasujemy je do każdego wnętrza. A świadomość, że wybieramy produkty, które są wyprodukowane z surowców odnawialnych i z dobrego źródła jest nieoceniona.

 

Już od jakiegoś czasu obserwuję, jakie rozwiązania proponuje IKEA w zakresie odpowiedzialnego społecznie przedsiębiorstwa. Meble z recyclingu, tekstylia powstałe ze ścinków czy stosowanie materiałów, które nadają się do re użycia, optymalizacja procesów produkcyjnych i logistycznych. IKEA poświęca ogrom czasu, żeby oszczędzać energię, wodę, produkować coś z niczego, korzystać ze zrównoważonych źródeł, wykorzystywać zasoby do maksimum. W naszych codziennych wyborach, organizacji naszej kuchni możemy z tych pomysłów korzystać, oczywiście tworząc przy tym własne. Przerabiać, naprawiać, tworzyć nowe zastosowania. Im nas więcej, tym więcej czasu my i nasze dzieci będziemy mieli na tej planecie!

Post powstał przy współpracy z IKEA.