Wstępna koncepcja naszej nowej kuchni

Czasy nie sprzyjają marzeniom oraz ich realizacji. Prawdopodobnie naszego małego marzenia w postaci większego mieszkania tak szybko nie doprowadzimy do końca. Coś tam udało nam się zamówić przed epidemią Covid-19, ale oczywiście nie zdążyliśmy wybrać wszystkiego. Po części jest to moje niezdecydowanie, ale również fakt, że na ekipę musieliśmy jeszcze poczekać i w sumie to uśpiło naszą czujność. 

Jak wiecie poprosiłam o pomoc przy pracy nad projektem dziewczyny z MEBLOŚCIANKA STUDIO. Owszem, mogłabym to samodzielnie ogarnąć, bo przecież trochę już się tych wnętrz naoglądałam i nawet to nasze stare mieszkanie nie wygląda źle. Ale bardzo chciałam skorzystać z takiej możliwości. Sprawdzić z czym to się je.

Potrzebowałam też, żeby ktoś, kto się na tym zna sprowadził mnie na ziemię z niektórymi pomysłami. I przede wszystkim określił w jaki sposób użytkowo to wszystko rozplanować, żeby było to wnętrze ergonomiczne, dostosowane do naszych potrzeb. Nasze mieszkanie może i ma 100 metrów, ale jest jakieś totalnie nieustawne (zwłaszcza salon) i niezbędnym było, żeby mi dziewczyny wyliczyły czy np. kominek nie stoi za blisko kanapy czy stołu. Dla mnie to czarna magia. To samo z punktami świetlnymi i gniazdkami- niekoniecznie chciałabym siedzieć godzinami zastanawiając się jak to zrobić. Są osoby, które spojrzą na plan i od razu wiedzą jak to zrobić, żeby było dobrze!

Kolejną sprawą jest chęć zobaczenia jak nasze mieszkanie będzie wyglądało jeszcze przed wybraniem materiałów. Bardzo mi zależało, żeby każda część była dokładnie taka, jaka mi się marzy. To może być nasze ostatnie mieszkanie i nie chcę żadnej pomyłki. Muszę czuć, że to będzie to! Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad miętowo-szarym kolorem w kuchni i trochę miałam stracha, że to będzie zbyt ekscentryczny wybór. Wizualizacja mnie uspokoiła, utwierdziła w przekonaniu, że tego właśnie chcę. Uwielbiam oglądać te nasze projekty, to tak bardzo ułatwiło decyzje! 

Dodatkowo, bardzo chciałam, żeby nasze łazienki udało nam się razem podkręcić. Wiedziałam mniej więcej jaką kolorystykę i wzory czy dodatki preferuję i owszem mogłam zwalić rozwiązania z Pinteresta lub Instagrama, ale chciałam mieć coś swojego, wypracowanego na bazie wiedzy dziewczyn i mojego stylu. Mam z tego frajdę, że jednocześnie miałam na powstanie tego projektu duży wpływ, a jednocześnie Meblościanka podsunęła mi ogrom rozwiązań, na które bym nie wpadła. To mega rozwinęło moje horyzonty wnętrzarskie. 

No i tu ostatnia ważna rzecz. Nasza współpraca przebiegała przy naszym dużym udziale, na bieżąco się komunikowaliśmy, uzgadnialiśmy co chcemy zrobić. Ja chciałam mieć w to jak największy wkład, bo wiem czego chcę i jak ma to wyglądać. Część mebli jedzie z nami z poprzedniego mieszkania, więc one też musiały pasować. Nie jest to tak, że projektant narzuca swoją wolę, chyba, że nie mamy o urządzaniu zielonego pojęcia i tak właśnie chcemy. 

Ostatnią ważną rzeczą jest wykonanie przez Meblościanka Studio projektu technicznego pomieszczeń. Nasza ekipa chciała taki otrzymać i dzięki  niemu nie będziemy musieli wszystkiego rozrysowywać i tłumaczyć tysiąc razy. To mega ułatwia remont i niweluje ewentualne pomyłki. Ja oczywiście totalnie nie umiem zrobić takich rysunków, więc jak najbardziej potrzebowałam dziewczyn do pomocy.

Oto, jaki styl kuchenny był nam najbliższy:

Źródło tu

Źródło tu

Źródło tu

Źródło tu

Źródło tu

Zrzut ekranu 2020-03-25 o 21.11.56

Źródło tu

Źródło tu

Źródło tu i tu 

Nasz projekt:

kuchnia

logo (2)

Projekt MEBLOŚCIANKA STUDIO

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.