9 miesięcy i jest

Jeżeli myśleliście, że skoro 9 miesięcy temu wymieniliśmy kanapę to w tej materii i w tej części mieszkania nie będzie więcej zawirowań to jesteście w błędzie. Dziewięć miesięcy zaowocowało nowym członkiem rodziny o wdzięcznym imieniu – VILMAR. Tym razem jednak chłopak nam się trafił już wyrośnięty i ładnie ubrany.

Całkiem niedawno kolejny raz przeglądając inspiracje mieszkaniowe na Instagramie zobaczyłam piękną welurową sofę. Jak to zwykle u mnie bywa zapałałam silną chęcią posiadania takowej. Wiadomo – zdjęcia takie ładne by były, a jakby pięknie pasowała do naszej przestrzeni. No typowa gonitwa myśli w mojej głowie. Wierzycie, że jak się zaprogramujecie na coś i będziecie pewni, że to się spełni to prędzej czy później tak się stanie? Podobno sukcesy nie są dziełem przypadku, tak samo jak osiągane cele…

Jacek Walkiewicz mówi, że nie ma czegoś takiego jak „się udało”. To ludzie stoją za realizacją celów, a nie ślepy los. Jeżeli czegoś chcemy, a nie jest to do zdobycia natychmiast to wierzę, że praca i nieprzerwane działanie na rzecz naszego zamysłu przynosi prędzej czy później triumf. Zaprogramujmy się zatem na sukces i nie czekajmy aż warunki będą takie czy owakie. Bo może idealne nigdy nie nadejdą. Trzeba działać tu i teraz z takimi środkami, jakie posiadamy.

Dlaczego takie myśli mnie naszły przy okazji sofy? Ano po pierwsze dlatego, że cel ten udało mi się zrealizować bardzo szybko, a wydawał się co najmniej nierealny, a po drugie dlatego, że miałam bardziej wygórowany plan, że najpierw kupimy większe mieszkanie, a potem wymarzoną sofę. Na większe lokum się nie zanosi w najbliższym czasie, więc uznałam, że nadal będę się realizować wnętrzarsko w starym i trochę już ciasnym naszym M3. Tak musi być! A że mąż namówił mnie ostatnio do grubszego remontu-wariactwa totalnego to na pewno nudno nie będzie i nie pozwolę Wam zasnąć z powodu monotoni 😉

Wracając do naszej nowej sofy 😉 muszę Wam się przyznać do tego, że jestem w niej zabujana na amen. Welur ma w sobie coś magicznego i szlachetnego. Jest miękki i miły. Nasza jest trzyosobowa z szezlongiem i ma dębowe nóżki. Kolor mój ulubiony jeżeli chodzi o kanapy – granat. Pewnie większość z Was już wie, że pochodzi ze sklepu Sofa company. Jak oceniacie nasz wybór? Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania!

I to tyle ode mnie przy niedzieli J A zanim poniedziałek nas zaskoczy niespodziewanie pozwólcie, że udam się na seans Przyjaciół na nowej sofie, a Was zaproszę na zdjęcia 🙂 dobrego wieczoru!

 

2 myśli na temat “9 miesięcy i jest

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.