Żegnaj maju!

Zaraz kończy się czerwiec, a ja żegnam miesiąc bzu. Jak zwykle jestem na czasie tfu w niedoczasie 😉

Maj był jednym z najbardziej intensywnych miesiąców  w moim życiu. Nie to, żebym nie miała równie pracowitych jeżeli chodzi o życie zawodowe czy uczelniane, bo przecież studiowało się na dwóch kierunkach dziennie 😉 ale fakt posiadania dwójki małoletnich ludzi pod opieką jednak przeważa szalę. I od razu zaznaczam, że szanuję wszystkie matki, które mają więcej dzieci, bo one wcale nie wychowują się same! Do lekarza nachodzą się tyle razy więcej i tyle razy więcej wstają w nocy. Każde dziecko to indywidualna jednostka, która ma swoje potrzeby, a rodzice muszą je nieustannie zaspokajać. Już nie wspominam o zwolnieniach chorobowych, występach w placówkach, zebraniach itd. Czasami mam wrażenie, że moje życie kręci się tylko wokół spraw lekarsko-przedszkolno-jedzeniowo-zabawowych. Ale jednak tak nie jest na szczęcie i przypominam sobie to za każdym razem kiedy oglądam zdjęcia właśnie z maja! Cieszę się, że miałam możliwość ostatnio spotkać tyle fajnych osób, wypocząć od dzieci (już znowu mnie umęczyli ;))) i realizować swoje zainteresowania. To akurat powinno być równie ważne dla każdej matki w takim stopniu jak potrzeby jej własnych dzieci. I do takiej równowagi dążę!

 

 

Wspaniałe spotkanie Jo Malone w angielskim stylu. Uwielbiam tę markę! Zapachy, opakowania i flakony poprawiają mi humor. Mój ukochany Wild bluebell jest zawsze ze mną, a świece cudownie rozświetlają wieczory na balonie!

Taka piękna jest Warszawa! Im częściej tam jestem tym swobodniej się czuję…

Niesamowity prezent od marki Jo Malone z okazji Dnia Matki. Niewiele rzeczy mnie tak ucieszyło jak ten piękny Flowerbox!

 

Processed with VSCO with a4 preset

Processed with VSCO with a4 preset

 

Podczas wizyty u Kasi w Agencji Portfolio spotkałam takiego malucha! Skradł moje serce…a wnętrza nie przestają mnie zachwycać!

 

To niesamowite jak spotkanie z kreatywnymi ludźmi pobudza chęć działania. Ania Bartosińska i Zuza Partyka pomogły mi odpicować moją kurtkę Levis 501. I pomyśleć, że chciałam zostawić plecy bez niczego, ale namówiły mnie do malunku i odprucia kołnierzyka! Jestem zachwycona efektem! Zobaczcie ile możliwości daje jeans! Może sami się skusicie ja refreshing spodni lub katany?

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.