Jak osiągnąć równowagę życiową i odetchnąć pełną piersią…

To już trwało jakiś czas. Nawet nie zorientowałam się jak długi. Od wielu lat nie zdarzało mi się porządnie wypoczywać.  Żyłam w ciągłym pośpiechu, napięciu, ciągle było coś do zrobienia. Znacie taki stan? Doszłam do momentu, w którym nie potrafiłam przeczytać w spokoju nawet jednej strony książki. Tysiące myśli dryfowało w mojej głowie niczym Robinson Cruzoe na morzu, by napadać mnie w najmniej oczekiwanym momencie. Chodziłam nerwowa i bolały mnie plecy. Rano budziłam się niewyspana nawet po idealnej ilości snu. Jeżeli też czujecie, że żyjecie na krawędzi  i że jeszcze chwila, a zwariujecie to znaczy, że natychmiast potrzebujecie wytchnienia. Jest Wam potrzebny plan działania i wdrożenie w życie celebracji #memoment.

Jak się zrelaksować, osiągnąć balans w głowie i sercu? Wcale nie musicie jechać na wakacje na Bali! Wystarczy własny fotel, 5 minut spokoju i koniecznie opakowanie pralinek Lindor 😉

 

ODDECH

Codzienny stres to zmora naszej cywilizacji. Prawie wszyscy się z nim zmagamy. Sprawia on, że oddychamy płytko i jesteśmy niedotlenieni. Zachowujemy się jak w nieustannym stanie zagrożenia. Ćwiczenie głębokiego oddechu ma zbawienny wpływ na mózg, co sprawia, że nasze ciało lepiej funkcjonuje. Oddychanie płytkie znacząco zwiększa poziom stresu dlatego tak ważnym jest, aby nauczyć się zarządzać oddechem. Praktykowanie uważnego jego doświadczania powoduje, że w trudnej sytuacji łatwiej nam zapanować nad negatywnymi emocjami i lękiem. Ja już od jakiegoś czasu staram się każdą wolną chwilę poświęcać na ćwiczenia oddechowe. Tak już się do nich przyzwyczaiłam, że zawsze jak się zdenerwuje automatycznie oddycham. Jeżeli często zapominacie o oddechu i ciężko Wam wygospodarować czas na ćwiczenia to istnieją aplikacje, które można ściągnąć i one przypominają o oddechu 🙂

IMG_0929

 

WDZIĘCZNOŚĆ

Podobno człowiek zawsze stoi u podnóża swoich potrzeb. Dążenie do  celu nie jest niczym złym oczywiście, ale nie może przysłaniać nam tego, co jest najważniejsze. „Jeden z najtragiczniejszych przejawów ludzkiej natury to skłonność do odkładania życia na później. Wszyscy marzymy o jakiś bajkowych różanych ogrodach gdzieś za horyzontem, zamiast po prostu cieszyć się różami, które zakwitły właśnie pod naszym oknem” (Dale Carnegie). Ci, którzy codziennie praktykują wdzięczność i doceniają to, co mają są nie tylko bardziej zadowoleni z życia, mniej zestresowani, ale również bardziej aktywni fizycznie i znacznie mniej podatni na problemy zdrowotne. Warto poświęcić w ciągu dnia choćby 3 minuty, aby wypisać 3 rzeczy, za które jesteśmy danego dnia wdzięczni. To ćwiczenie poprawia połączenia neuronowe, co sprawia, że nasze życie staje się coraz szczęśliwsze.

AFIRMACJE

Drugim ćwiczeniem, które również uszczęśliwia nasze serce i mózg to praktykowanie afirmacji. Polega ono na powtarzaniu pozytywnych stwierdzeń na temat naszej osoby, co sprawia, że zaczynamy w nie wierzyć. „Wszystko jest energią. Dostrój się do częstotliwości tego, czego pragniesz, a w nieunikniony sposób stanie się to twoją rzeczywistością. To nie filozofia, to nauka” (Albert Einstein). Afirmacje to znakomite ćwiczenie, aby wyrobić sobie nawyk pozytywnego myślenia! Wystarczy codziennie usiąść w spokoju i wypisać 3 pozytywne stwierdzenia na temat własnej osoby lub sytuacji-co mam, czego doświadczam, co jest moją rzeczywistością. Bardzo ważne jest, aby afirmacje nie zawierały słowa NIE. Przykładowe afirmacje: „Moje życie jest pełne sukcesów”, „Mogę mieć wszystko, czego zapragnę”, „Jestem zdrowa”, „Jestem spokojna”.


MEMOMENT

Są takie praliny, których nie trzeba nikomu rekomendować. Ich smak jest tak niesamowity, że gdy po raz pierwszy ich spróbowałam to odleciałam! Rozpływające się w ustach aksamitne nadzienie otoczone kruchą, mleczną czekoladą… Po latach odkryłam, że jeszcze lepiej smakują z zamrażarki i przepadłam totalnie. Uwielbiam te chwile, gdy mam zapas pralinek Lindor i chwilę dla siebie. To są moje takie małe chwile, momenty, gdy nie ma dzieci i mogę rozkoszować się ciszą. To jest taki #memoment, który polecam i Wam. Zjedzenie pralinki potraktujcie jak doświadczenie duchowe. Delektujcie się powoli nie myśląc o niczym innym.

Ja już od jakiegoś czasu próbuję wcielać w życie wszystkie z tych ćwiczeń i naprawdę czuję się o niebo lepiej. Co i Wam polecam 🙂

Dodaj komentarz