Coś nowego

Wrzesień zaczął się dla nas chorobowo. Jak zwykle. Od trzech tygodni zajmuje się głównie kursowaniem pomiędzy domem, a przychodnią i podawaniem oraz pobieraniem leków. Atmosfera nie sprzyjała działalności blogowej, szczerze mówiąc to nie mogłam się skupić na pisaniu i pstrykaniu przy jęczących całymi dniami dzieciach. Przerwę miałam niegodną początkującej blogerki. Skończenie któregoś z wpisów, a mam 5 zaczętych graniczyła z cudem. Do tego zaraz po tym moim wpisie, że mam niby tyle energii złapała mnie jakaś cholerna infekcja i nie mogłam sobie z nią poradzić.  Co mi przyszło do głowy, żeby tak na forum chwalić się tą krzepą to nie mam pojęcia.  Jeżeli macie jakieś sposoby na podniesienie odporności (może jakieś mało znane ogółowi) to z chęcią przygarnę!

Obiecuję, że jeszcze przed weekendem podzielę się z Wami przepisem na przepyszny sernik kokosowy i moimi wyborami do nowego pokoju chłopców. Tymczasem chwalę się 😉  Ostatnio zrealizowałam zmianę, która zaprzątała moje myśli od dawna. Znudziły mi się te stare, babcine lampy, które miały być tylko na chwilę, a wisiały cztery lata. Ostatnio odetchnęłam z ulgą, bo w końcu mam wymarzone oświetlenie w kuchni. Czarne matowe cuda od Malabelle. Moje serce już nie krwawi z powodu pożółkłych i rozklejających się lamp,  jest tak jak sobie od początku wymyśliłam:)

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

hk7.jpg

Processed with VSCO with hb1 preset

Lampy znajdziecie tu

Nie wiem jak wy, ale ja jestem zachwycona efektem. Teraz mogę na spokojnie planować nowe zmiany, o których będę was na bieżąco informować!

11 myśli na temat “Coś nowego

  1. Bardzo ładna lampa!
    Życzę szybkiego powrotu do formy. W moim przypadku patentem na odporność jest napar z imbiru. Korzeń imbiru (dużo!) kroję na kawałeczki lub ścieram na tarce, zalewam wrzątkiem, a gdy ostygnie dodaję cytrynę i miód. Jest pyszne, lekko pikantne, ale ostrość imbiru jest przełamana kwasowością i słodyczą. Stawia na nogi!
    Z niecierpliwością czekam na przepis na sernik. U mnie pojawi się niedługo dyniowy.
    Zapraszam na mojego bloga 😉

  2. Lampy cudne! I chociaż na poprzednie nie zwróciłam specjalnie uwagi, to widzę teraz, że to była dobra zmiana! 🙂
    Duużo zdrowia dla Was wszystkich!

Dodaj komentarz