Pokój dziecięcy

   Nie było najlepiej. Końcówka zimy mocno nam dała w kość. Dzieci chorowały jak szalone, ja prawie oszalałam. Do tego zaczął doskwierać mi kręgosłup, nie mogłam rozładować niedobrej energii katując się Killerem Chodakowskiej. Wcześniej było to moje remedium na złe czasy. Do tego wychodzące zęby Mikołaja, szloch i kopanie w nocy- jest typem łóżkowego wędrowca.  Słabo było, wyspać się człowiek nie mógł, a od rana zimny wiatr i na zmianę albo poranne przekopywanie się przez hałdy śniegu z ryczącym przedszkolakiem, albo przymusowa chorobowa odsiadka w chałupie. Nie mogę powiedzieć, żebym nie miała czasu na przemyślenia, chociaż jeżeli mam być szczera to ciężko było zebrać myśli przy ciągle kłócących się małolatach. Niestety, chłopcy skupiali swoją aktywność w pokoju dziennym, gdzie non stop panował bałagan absolutny. Jako wielbicielka ładu i porządku miałam mocno nadszarpnięte nerwy. Oni potrzebowali większej przestrzeni tylko dla siebie, a ja prysnąć w inną czasoprzestrzeń. Postanowiliśmy stworzyć im własną, wspólną oazę w naszej sypialni, która jest większa od aktualnego pokoju dziecięcego. Zanim do tego dojdzie postanowiłam pokazać Wam kilka kadrów z obecnego królestwa naszych chłopców.

   Kiedy wprowadzaliśmy się do obecnego mieszkania nie miałam zupełnie planu na ten pokój. Filip miał wtedy 8 miesięcy. Wybieranie materiałów budowlanych, dekoracyjnych i mebli z małym dzieckiem pod pachą to był istny hardcore! Także skupiałam się głównie na najbardziej istotnych pomieszczeniach. Poza tym nie będę Was oszukiwać- mały spał wtedy głównie z nami. Dopiero jak już opadł kurz i nerwy związane z operacją remont w 3 tygodnie (tak tyle nam zajęło wyburzenie kilku ścian, zrobienie łazienki, podłóg i kuchni) oraz względnie zadomowiliśmy się w nowym lokum, mogłam się skupić na kącie dla syna. Niestety i wtedy nie było mi dane popłynąć z nurtem wyobraźni, gdyż nasz budżet był znacznie nadszarpnięty. Całość była zatem zrobiona możliwie najniższym kosztem. Odmalowaliśmy moją starą komodę z dzieciństwa (dokupiłam tylko gałki), zbiliśmy z desek z Castoramy półkę na książki (koszt takiej półki to zaledwie 60zł) i wykorzystaliśmy stary regał na książki z Ikei. Do tego doszło białe łóżko również z Ikei, tipi, kilka plakatów i koszów na zabawki. Oto efekt:

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

   Mam nadzieję, że tym razem w końcu będę mogła bardziej poszaleć. Ten pokoik w zasadzie był przygotowany dla jednego dziecka. Młodszy już bardzo potrzebuje swojej przestrzeni (o zgrozo śpi ze mną), a łóżko piętrowe w tej klitce to nie byłby najlepszy pomysł. Tak, więc czeka nas akcja wymiana pokoi. Już nie mogę się doczekać aż pokażę Wam jej efekty!

8 myśli na temat “Pokój dziecięcy

  1. Ja w tamtym roku w 7 mcu ciazy z 1.5 roczną córka na rękach zmagalam sie z remontem mieszkania i urzadzaniem kącika dla dzieci.
    8mkw trudno jest nazwac pokojem ale udalo sie nam podzielić naszą sypialnie na dwie osobne przestrzenie.
    Pokój dziewczyn był robiony na hurra, bez funduszy i jak patrze na niego teraz to szybko musze zamkac oczy 🙂 Bardzo bym chciala namiot albo baldachim, lozko piętrowe ( jak podrosna moje maluchy) a na razie mam mydlo i powidlo :/ takze zazdroszcze pieknie urządzonego pokoju 🙂
    Chcialam podpytac skąd drewniany domek i półka na ksiazki 🙂
    Pozdrawiam

    1. Wiesz…masz teraz mnóstwo czasu na przemyślenie koncepcji, dojrzeją decyzje i może więcej funduszy się znajdzie:) wtedy sobie poszalejesz 🙂 Domek od Belmam, a półka z dech z Casto:) można na szybko taką skręcić, nawet nie cięliśmy tych desek:)

  2. Jest cudownie :* Zawsze się zachwycam Twoimi wnętrzami artystka z Ciebie PAulinko :* Powiedz mi tylko to bardzo ważna sprawa jeśli chodzi o ściany i ich kolor czy masz je w ciepłym czy w zimnym odcieniu bieli? Tak samo jeśli chodzi o meble czy to w kuchni czy nogi od stołu czy nawet drzwi w waszej garderobie lub inne drzwi wewnętrzne. Mam ogromny problem i nie wiem na co się decydować prosze pomóż inspiracjo ty moja <3 cieszę się ogromnie że zdecydowałaś się na pisanie bloga <3

Dodaj komentarz